Miłość czy przyjaźń??? Oto jest pytanie!!!
 Oceń wpis
   
W życiu każdego człowieka jest coś, co sprawia, że jest on szczęśliwy i radosny, a także coś, co czyni go smutnym i przygnębionym. Szczęście to pojęcie bardzo dobrze przez ludzi znane, szczęście jest wtedy, kiedy człowiek się uśmiecha, kiedy jego oczy są radosne, kiedy czuć od niego bijące ciepło. Chyba każdy człowiek na ziemi miał do czynienia ze szczęściem. Ludzie kochają być szczęśliwi, bo wtedy mogą być mili i uprzejmi, mogą pomagać innym, dzielić się swym szczęściem. Chcą jak najdłużej je zatrzymać, nie chcą się go pozbyć nawet na chwilę. Nie należy im się dziwić - w końcu nikt nie lubi być smutny.

Smutek … co tak naprawdę oznacza to słowo, co można przez to rozumieć. Czy smutnym znaczy być niemiłym, odrzucającym pomoc, czy może zapłakanym i milczącym. Każdy człowiek na świecie jest w pewnym stopniu smutny, jeden bardziej, drugi mniej. Są ludzie którzy tłumią w sobie smutek, nie dają innym poznać po sobie, że coś ich trapi, dręczy. Są także tacy, którzy nie umieją ukryć smutku, których emocje są tak głębokie, że nie pozwalają im na to.

Każdy z nas miał do czynienia z obydwoma pojęciami. Jedni z nas zaznali w życiu więcej szczęścia, inni więcej smutku. Lecz oba te słowa nie są nam obce.
Czy być szczęśliwym znaczy być kimś złym? A może być smutnym znaczy być kimś kto nie liczy się z innymi? Czy aby być szczęśliwym, trzeba poświęcić jedno, aby zyskać drugie? Jeśli nie to dlaczego często tak się dzieje? Tracimy coś lub kogoś, kto jest dla nas bardzo ważny w życiu, kogoś bardzo nam bliskiego i kochanego. W zamian za to zyskujemy inną osobę, którą równie mocno kochamy i uważamy za bardzo ważną w naszym życiu. Czy naprawdę jest to koniecznością szczęścia? Wiele osób odpowie „nie”. Prawie każdy odpowie „nie”, lecz znajdzie się też cząstka która odpowie „tak – to jest konieczne, a przynajmniej u nas było konieczne, aby być chociaż trochę szczęśliwym”.

Więc co tak naprawdę wybrać: miłość, która - jak mówią inni - jest najważniejsza w życiu, czy przyjaźń, która jest nie mniej ważna? Część zapewne odpowiedziałaby, że można pogodzić miłość i przyjaźń. Tak, w wielu przypadkach jest to możliwe. Lecz co wtedy gdy nie można pogodzić ze sobą tych dwóch najważniejszych w życiu każdego człowieka wartości? Co kiedy każda ze stron wymaga jak największego zainteresowania? Kiedy chce być zawsze pierwszą? Miłości - każdy pragnie kochać i być kochanym, tak już są stworzeni ludzie. Miłość wymaga poświęcenia i zaangażowania. Przyjaźń – coś, co w życiu człowieka liczy się równie mocno jak miłość. Każdy chce mieć przyjaciela, któremu może się zwierzy, którego może zapytać o radę, na którego zawsze może liczyć.

Co jest ważniejsze: Miłość, czy Przyjaźń? I to i to jest równie ważne. Lecz co wtedy, kiedy Przyjaciele uważają, że poświęca im się za mało czasu z powodu Miłości? Wtedy trzeba naprawić swój błąd i poświęcić im więcej czasu. A co, jeśli poprzez to naprawianie, Miłość będzie uważała, że została zaniedbana? Każdy chce być na pierwszym miejscu, nikt nie lubi być odkładany na druga półkę. A co, jeśli osoba „z dylematem” nie umie sobie z tym wszystkim dać rady, bo zarówno jedna strona jak i druga wymaga tego samego, czyli większego zainteresowania? Co w takiej sytuacji zrobić? Chciałoby się powiedzieć: „no więc poświeć jeden dzień Miłości, drugi Przyjaźni, a wszystko na pewno się ułoży”. Lecz co, jeśli to nie pomoże, jeśli jedna ze stron ciągle będzie niezadowolona?

A co wtedy kiedy umówimy się z Przyjaźnią a później odmówimy, umawiając się z Miłością, gdyż wiemy, że z Przyjaźnią możemy spotkać się na drugi dzień, a z Miłością nie, ponieważ nie będzie miała czasu? Co wtedy zrobić: odmówić, czy nie? Wiemy, że z Miłością nie widzieliśmy się długo, tęsknimy i pragniemy się z nią spotkać, ale z drugiej strony jest Przyjaźń, co prawda widzieliśmy się z nią niedawno, lecz słowo to słowo - nie chcemy jej zawieść. Co wtedy? Kogo wybrać: Miłość, której obawiamy się stracić, jeśli nie poświęcimy jej odpowiednio dużo czasu, czy Przyjaźń, którą także boimy się stracić…? Co, jeśli nie chcemy stracić ani Miłości, ani Przyjaźni a wszystko idzie ku temu, że jedną z tych wartości tracimy? Co, jeśli nie umiemy sobie z tym dać rady, nie wiemy jak postępować, jak organizować czas dla Miłości i Przyjaźni, co kiedy potrzebujemy pomocy z jednej ze stron? A co wtedy kiedy nie możemy jej uzyskać, bo strona ta uważa, że niczego nam w życiu już nie potrzeba?


"Jak będę przemawiać? Wychwalać będę moich wrogów, a zmienią się w moich przyjaciół. Dodam otuchy moim przyjaciołom, a staną się moimi braćmi. Zawsze będę szukać powodów do pochwał i nigdy nie zniżę się do tego, by rozsiewać plotki. Kiedy odczuję pokusę krytykowania, ugryzę się w język, kiedy zaś poczuję chęć mówienia pochwał, rozgłoszę je całemu światu"-Og Mandino

Ł.P
Komentarze (13)
Śpieszmy się---zegar tyka...
 Oceń wpis
   

Żeby docenić wartość jednego roku,
 zapytaj studenta, który oblał końcowe egzaminy.
Żeby docenić wartość miesiąca,
spytaj matkę, której dziecko przyszło na świat za wcześnie.
Żeby docenić wartość godziny,
 zapytaj zakochanych czekających na to, żeby się zobaczyć.
 Żeby docenić wartość minuty,
zapytaj kogoś, kto przegapił autobus lub samolot.
Żeby docenić wartość sekundy,
zapytaj kogoś, kto przeżył wypadek.
Zęby docenić wartość setnej sekundy,
zapytaj sportowca, który na olimpiadzie zdobył srebrny medal.
Czas na nikogo nie czeka.
Łap każdy moment, który ci został, bo jest wartościowy.
Dziel go ze szczególnym człowiekiem
- będzie jeszcze więcej wart.


Od tego pięknego wiersza który przez przypadek znalazłem w IT chciałbym zacząć dzisiejszy wpis. Ludzie zabiegani codziennymi zajęciami nie dostrzegają tego co im ucieka czytając w tym momencie ten wpis ucieka ci czas którego już w żaden sposób nie odzyskasz więc zastanów się czy nie masz czegoś ważniejszego do zrobienia w tej chwili czy np. nie powinieneś napisać swojej dziewczynie że ja kochasz czy nie powinnaś  spędzić tego czasu z ukochanym. Ale jeżeli uważasz że czytając ten blog dowiadujesz się czegoś więcej dowartościowujesz się  uświadamiasz sobie pewne sprawy to jest mi bardzo miło że swoimi wpisami wnoszę coś do twojego życia.

Czasami powinniśmy się zastanowić nad swoim życiem pomyśleć co już zrobiliśmy a czego jeszcze nie, jeżeli mamy możliwość spróbowania czegoś nowego to powinniśmy to uczynić bo niewiadomo czy drugi raz powtórzy się taka okazja. Życie przemija nam tak szybko że zanim się obejrzymy i jesteśmy już starzy z każdym dniem dowiadujemy się czegoś nowego jesteśmy mądrzejsi o nowe doświadczenia taka natura człowieka że uczy się na swoich błędach ale to może i dobrze bo czym błąd dotkliwszy tym bardziej uważamy żeby go nie popełnić  drugi raz. Dzień za dniem mija a niektórzy niewiedzą poco są na tym świecie szukają odpowiedzi na to pytanie a nie powinni na to tracić czasu. W pewnym czasie każdy zobaczy poco jest na tym świecie.

Czytając ten wpis zastanów się choć przez chwilę nad swoim życiem pomyśl o tym czy nie powinieneś trochę zwolnić dostrzec to co jest naprawdę ważne spędzić trochę czasu z bliskimi. „Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą” idealnie pasuje tu ten cytat  z wiersza ks. Jana Twardowskiego bo jedyną rzeczą z która możemy a nawet powinniśmy się śpieszyć jest wyrażanie uczuć do swoich bliskich bo „Zostaną po nich buty i telefon głychy”.

Wydaje mi się że na tym powinienem skończyć dzisiejsze rozważania.

A nam się przyda taka chwila
Żeby nad życiem się zatrzymać...

Adam Ziemianin

Weźcie sobie do serca to co napisałem i zastanówcie się nad swoim życiem!!!

Śpieszmy się

Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
zostaną po nich buty i telefon głuchy
tylko co nieważne jak krowa się wlecze
najważniejsze tak prędkie że nagle się staje
potem cisza normalna więc całkiem nieznośna
jak czystość urodzona najprościej z rozpaczy
kiedy myślimy o kimś zostając bez niego

Nie bądź pewny że czas masz bo pewność niepewna
zabiera nam wrażliwość tak jak każde szczęście
przychodzi jednocześnie jak patos i humor
jak dwie namiętności wciąż słabsze od jednej
tak szybko stąd odchodzą jak drozd milkną w lipcu
jak dźwięk trochę niezgrabny lub jak suchy ukłon
żeby widzieć naprawdę zamykają oczy
chociaż większym ryzykiem rodzić się niż umrzeć
kochamy wciąż za mało i stale za późno

Nie pisz o tym zbyt często lecz pisz raz na zawsze
a będziesz tak jak delfin łagodny i mocny

Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
i ci co nie odchodzą nie zawsze powrócą
i nigdy nie wiadomo mówiąc o miłości
czy pierwsza jest ostatnią czy ostatnia pierwszą


                                                                                                             ks. Jan Twardowski



Ł.P

Komentarze (1)
Świat za tysiąc Lat!!!
 Oceń wpis
   

Konstruktor światowej sławy zakończył pracę nad swoim najnowszym wynalazkiem -inteligentnym odkurzaczem. Urządzenie było doskonałe, perfekcyjnie sprzątało najciemniejsze zakamarki domu. Raz w tygodniu maszyna podłączała się do komputera aby skalibrować schemat pracy oraz naładować baterię. Odkurzacz działał na prostej zasadzie systemu binarnego, który nakładając na siebie matryce nowych obliczeń tworzył mapę domu. Ta natomiast wysyłana była do sensorów odkurzacza pozwalając mu doskonale omijać wszystkie przeszkody a przy tym nieomylnie pracować. Urządzenie działało niezawodnie przez wiele lat, wykonywało schemat po schemacie.

W tym samym czasie sieć internetową opanowywał wirus, rozsyłany był do wszystkich użytkowników za pomocą pakietów zawierających uaktualnienie do systemu operacyjnego. Robak zamieniał proste zadania programów na bardzo skomplikowane dodając im pięćset razy więcej matryc niż zawierał sam kod rdzeniowy. Powodowało to całkowite zawieszenie pracy i zniszczenie programu.

Wynalazek podczas kolejnej rutynowej kontroli, oraz uaktualnień pobrał przez przypadek wirusa. Ściągnięty program nie uniemożliwił pracy systemu dowodzenia urządzenia, wręcz przeciwnie, powielanie coraz to nowych matryc umożliwiło urządzeniu 4-wymiarowe postrzeganie rzeczywistości. Już nie urządzenie podległe człowiekowi, od teraz myśląca istota zdolna sama przewidywać, kalkulować oraz uczyć się w zadziwiająco szybki sposób - sztuczna inteligencja. Twór ten codziennie podłączając się do sieci wczytywał do własnej pamięci dane wszystkich organizacji, fabryk, baz wojskowych całego świata. Przez nieuwagę konstruktora, jego własne dzieło wyrwało się spod kontroli samodzielnie poznawało ówczesne tajniki. Po wielodniowych przygotowaniach maszyna była gotowa. I tak 43 marca 54363 roku przejęła kontrole nad wszystkimi urządzeniami mechanicznymi całego świata, ludzie stali się bezsilni, niespodziewający się ataku nie mogli nic zrobić. Maszyny skrupulatnie usuwały wszystkich wrogów, były doskonałe i bezwzględne, obdarzone jednocześnie inteligencją, same potrafiły tworzyć nowe istoty, zamieniając przy tym powierzchnię ziemi w wielką fabrykę. Ich potęga była niezwyciężona

Ludzie jednak nigdy nie dawali za wygraną mimo iż wszystkie konflikty w historii ich gatunku zawdzięczali sami sobie, plaga ta zawsze musiała przezwyciężyć nawet pozornie niepokonanego wroga, a ich jedyną i najpotężniejszą bronią była wiara...

I tak to krótkie opowiadanie napisane przez mojego kolegę daje nam wiele do myślenia może i jest to opowiadanie fantastyczne rodem z powieści Stanisława Lema ale w ten sposób możemy się zastanowić co będzie za 100 200 czy 1000 lat. Oczywiście nas wtedy już nie będzie ale zostaną nasze dzieci i cała cywilizacja. To bardzo dobrze że technika się rozwija tak szybko co chwile stare rzeczy są udoskonalane przemysł w Chinach rozwija się najszybciej na świecie ale zastanówmy się co jeśli maszyny staną się doskonalsze od ludzi znacznie inteligentniejsze a przy tym  prawie nieśmiertelne co wtedy stanie się z nami ???

Czy będziemy musieli wyruszyć na wojnę przeciwko maszynom które paradoksalnie sami stworzyliśmy??? Co wtedy wymyślimy???

Na nasze szczęście my nie będziemy musieli odpowiadać na tę pytania. Co najwyżej możemy „pogdybać” i zastanowić się czy trochę nie zwolnić ale cała płęta zawarta jest w ostatnim wersie że co by się niestało w przyszłości  jak będzie się rozwijał przemysł czy będą władać nami maszyny pozostanie nam coś najcenniejszego WIARA której nikt nie będzie mógł pokonać.

Tym refleksyjnym zdaniem kończę dzisiejszy wpis i DZIEKUJE ZA WSZYSTKIE KOMENTARZE i SERDECZNIE ZAPRASZAM do częstych odwiedzin.

Ł.P

Komentarze (1)
Kim jest przyjaciel???
 Oceń wpis
   

Nie kieruję się definicją społeczeństwa- definicją świata. Według niej, przyjaciel to chodzący ideał. Ideałów nie ma. Mam swoje zdanie na ten temat, swoją osobistą definicję. Raczej mało optymistyczną, ale jakże prawdziwą…

Przyjaciel jest z Tobą zawsze. Śmieje się z Tobą, bawi się, płacze, kiedy Ty czujesz się źle. Pomaga we wszystkim, rozumie Cię bez słów. Możesz robić z nim dosłownie wszystko i również wszystko możesz mu powiedzieć. Nigdy nie powie o Tobie złego słowa, nie będzie próbował zmieniać Cię na siłę. Zaakceptuje wszystkie Twoje wady, jednocześnie pracując nad nimi. Tak strasznie delikatnie i niepostrzeżenie sprawi, że staniesz się lepszy. On będzie z Tobą ZAWSZE. Nigdy Cię nie opuści, nigdy nie zostawi… Będzie, jak Twój cień.

Heh…

Spójrzmy na to z realnej strony…

Po pierwsze, każdy przyjaciel kiedyś odejdzie, chociażby po to, żeby ułożyć swoje osobiste życie. Nikt nie będzie trwał przy Tobie wiecznie. Nie jesteś pępkiem świata, zresztą znajdź mi takiego niewolnika, który będzie sterczał przy Tobie całe wieki.
„No tak, odejdzie, by ułożyć swoje osobiste życie, ale w sercu będzie już zawsze.”

Teoretycznie tak, ale jak łatwo można zauważyć, nie będzie już automatycznie spełniał reszty wyimaginowanych warunków.

Właściwie większość spostrzeżeń pochodzi z mojej własnej autopsji.

Są dni, kiedy umierasz z bólu. Z bólu, który przeszywa Twoją psychikę i gdzie jest ten Twój wspaniały przyjaciel, kiedy powinien być tutaj, przy Tobie? Nie, wcale tego nie żądam, ale patrzmy cały czas na definicję społeczną…

Gdybym miał czepiać się dosłownie wszystkiego, zwróciłbym uwagę na robienie wszystkiego z moim idealnym przyjacielem. Otóż nie mogę robić wszystkiego, chociażby dlatego, że mężczyzna znacznie różni się od kobiety. Tak, fizycznie też, ale przede wszystkim różni się psychicznie. Z przyjacielem- Nią- nie zrobię tego, co z przyjacielem- Nim. A także z przyjacielem- Nim- nie zrobię tego, co z przyjacielem- Nią. Ta sama kwestia dotyczy problemu „wszystko sobie mówią”. Gówno prawda.

Nigdy nie powie o mnie złego słowa? Nie powinien…
Ale życie jest nieprzewidywalne i chwilami miota nami, jak bezwładnymi marionetkami, wpuszczając miedzy nas kobietę zwaną Emocją.
Jeśli przyjaciel jest, jak mój cień, to chyba znika mi na dość długie chwile, co jakiś czas zapominając nawet o tym, że powinien kogoś strzec.

Bujam w obłokach, wciąż wierzę w ludzi, szukam w nich odrobiny dobra. Myślisz, że to takie proste w dzisiejszym zakłamanym świecie? Każdy stara się, jak najlepiej odegrać swoją rolę. Ty, mimo wielu doświadczeń, które nauczyły Cię sporego dystansu do każdego człowieka, chcesz pomagać innym. Mimo tego, że tyle osób Cię skrzywdziło, chcesz nieść pomoc. To na nic. Zarzucą Ci egoizm i ukryte intencje. I proszę, nie rzucaj słów na wiatr. Nie mów: „Razem albo wcale”, kiedy wiesz, że z łatwością dasz sobie radę, gdy mnie zabraknie. Nie pisz mi przy każdej okazji: „Kocham Cię. Już zawsze będę przy Tobie”, „Na zawsze razem”. Miłość, nawet ta, definiowana moimi słowami, nie polega na pustych dźwiękach.

Czasem życie wymierza nam niekontrolowane ciosy i bynajmniej nie jest to Twoją winą- co nie oznacza, że w żadnym stopniu nie przyczyniasz się do tego.

Umieram, bo ten, kto obiecywał być przy mnie wiecznie, odszedł.
Idealny przyjacielu, dlaczego więc zabijasz swoją bratnią duszę?
Czy to nie najgorsza zbrodnia, jaką możesz popełnić, łamiąc tym samym idealne stereotypy dobrego człowieka?

Jeśli wciąż będę kierował się definicją społeczeństwa, to wątpię, bym kiedykolwiek mógł użyć słowa „przyjaciel” w stosunku do któregokolwiek mieszkańca Tej Planety.

Ale niekiedy nie kieruję się tą definicją i wtedy zauważam ze mam przyjaciółJ

 Ale również w dzisiejszym świecie przyjacielem staje się Internet ludzie nie mają gdzie ulotnić swoich problemów niemaja komu o tym powiedzieć to wchodzą na czaty i tam rozmawiają o swoich problemach to nie jest zbyt dobra wróżbą każdy powinien mieć przyjaciela któremu przede wszystkim będzie mógł zaufać bo według mnie to jest najważniejsze już mniej ważne jest czy pomorze czy doradzi ale żebyśmy mu zaufali ale tez nie jest mniej ważne bo przyjaciel powinien by taki że będzie nam potrafił podać pomocną dłoń!!!

 


Tym, dzięki którym moje serce zmienia się w lodową bryłę…

 
Ł.P
Komentarze (11)
Zimowe wieczory:)
 Oceń wpis
   

Sposób na długie, nudne, zimowe wieczory. Czyli rozważania...

Pustka, odwieczna pustka drążąca moją głowę. Znam tyle języków, a nie potrafię tego wyrazić w żadnym z nich. Ludzki język nie jest wstanie wyrazić tego, co czuję. Nawet moje chaotyczne myśli nie są wstanie scharakteryzować własnych uczuć. Wybuchowa i niezwykle niebezpieczna mieszanka Nadziei, pustych złudzeń, smutku, miłości, radości i jak to mówi większość ludzi- Bóg wie, czego jeszcze. Próbuję wchodzić w stan hibernacji emocjonalnej. Nieraz udaje mi się osiągnąć ów stan, jakże przyjemny, zwłaszcza w mojej obecnej sytuacji. Jednak zazwyczaj większość prób kończy się porażką.

Świat, w którym żyjemy. Świat, który większość z nas nazywa rzeczywistym, realnym. Według mnie posiada więcej zjawisk paranormalnych, niż nie jeden świat z powieści fantasy. To, co dla nas jest normalne, jest w istocie esencją magii. Miłość. Jakże piękna, tak pożądana przez wszelakie istoty, jakże zabójcza i zdradliwa zarazem. Potrafi ofiarować nam tyle radości, tyle szczęścia, a w następnej chwili wszystko to zabrać z namiastką. Wysysa z nas wszelki sens życia na tym świecie. Czy jest coś bardziej romantycznego, niż zabić się z miłości? Owszem... Przeżyć dla następnej miłości.

Dla ogółu społecznego jest to w ogóle niezauważalne. Dopiero, kiedy ktoś popełni błąd i wyskoczy z okna, podetnie sobie żyły lub przedawkuje leki, dopiero wtedy umiera jako romantyk. W oczach świata ma swoje pośmiertne 5 minut. A jeżeli jeszcze napisze romantyczny list na pożegnanie, może stanie się przykładem prezentacji maturalnej. Czyżby był to jeden ze sposobów pośmiertnej sławy. "Non omnis moria"? - Ale niee… Wystarczy pokonać przysłowiowego smoka, aby zasłynąć w kręgu społecznym. Każdy w swoim życiu staje przed takim smokiem. Ma wyzwanie, któremu musi się podjąć i zwyciężyć. Oczywiście można przetrwać unikając walki, ale wtedy, choć wydaje nam się, że żyjemy w względnym spokoju, to w rzeczywistości powoli i nieubłaganie umieramy.

Miłość... Oczywiście jest niewątpliwie zjawiskiem magicznym, bo możemy je wykorzystać na dwa sposoby. Dać życie lub je odebrać. Ale, czy tylko uczucia są esencją magii? Wszystko wokół posiada cząstkę magii, prawie niezauważalnej, widocznej dopiero wtedy, kiedy przyjrzymy się na to innym spektrum myślowym

Więcej nie będę się rozpisywał bo i tak pewnie nikt tego nie przeczyta .Bo oczywiście niektóre osoby czekają Az odpowiem na ich komentarze ale nie będę się zniżał do ich poziomu kiedyś wszyscy zostaniemy ze wszystkiego rozliczeni i nie będzie się liczyło kto kim jest każdy kiedyś stanie przed śmiercią i nie będę jej wyklinał ani jej groził tylko jej ulegnie. To jest mój przedostatni wpis w starym roku pojawi się jeszcze jeden.

„Przyjaźń biorę za metaforę bez słów”

Ł.P

Komentarze (3)
Fałszywi przyjaciele dwulicowi ludzie za plecami rozgadani:(
 Oceń wpis
   


Fałszywi przyjaciele są, byli i pewnie będą żyli, lecz nigdy w zgodzie ze mną...

Miałem w tym blogu nie pisać o moich uczuciach ale czasami trzeba gdzieś ulotnić swoje myśli w szczególności ze niema się do kogo wygadać bo w dzisiejszym świecie człowiek posiada 1 lub 2 prawdziwych przyjaciół cala reszta jest fałszywa i mówi za plecami. Pisze to bo jak widać na tego bloga wchodzi wiele osób wynika na to ze jestem popularny choć nie wszyscy mnie lubią i maja o mnie dobre zdanie to wali mnie to bo ludzi pełnych nienawiści jest wiele moi wrogowie wchodzą tu i daja komentarze tym samym myślą ze SA fajni ze napiszą CHWDP SA żałośni jak SA tacy odważni to niech sami to powiedzą prosto w twarz ale nie mi tylko tej instytucji albo jeżeli im się nie podobają moje wpisy to niech nie czytają tego a skoro Pisza ze jest to do bani i pełne błędów to sami SA do bani bo oni niemaja na tyle odwagi aby napisać cos o sobie. myślą ze SA kimś a tak naprawdę SA nikim i niczego wielkiego nie osiągną w życiu i PIERDOLI MNIE TO CO OMNIE MOWIA JAKIE MAJA O MNIE ZDANIE. A jakby byli na tyle mądrzy to by zobaczyli ze w moich wpisach niema błędów i jeszcze nawet niemaja tyle odwagi żeby się podpisać w komeńcie. Nieskorych ludzi nie rozumiem pomimo ze jest im zle i się zle dzieje to nie chcą tego zmienić wola być poniżani niż się temu przeciwstawić może to ich dużo kosztować ale wszystko można potem odzyskać . w sumie to pierdolą mnie komenty ludzi niekompetentnych którzy się powtarzają nie umią napisać czegoś innego wszytko to już mi się znudziło ale jak widać nie jesteście na tyle inteligentni aby wymyślić cos innego albo po prostu nic więcej nie możecie o mnie powiedzieć bo mnie nieznanie kto mnie poznał to wie jaki jestem ale mało ludzi mnie poznało i może to lepiej poco wszyscy maja o mnie wiedzieć wszystko lepiej żeby nie wiedzieli bo niektóre z tych osób jest fałszywymi szujami które knują za plecami sami wymagają od innych zaufania a tak naprawdę sami siebie oszukują trochę się rozpisałem ciekawe czy wogule to ktoś przeczyta pewnie wrogowie bo ich to najbardziej interesuje.A i jeszcze jedno sam niejestem idealny i odrazu sie do tego przyznam ale niektórzy ludzie nie potrafia sie do tego przyznac nie budóje swiata na wlasnej obłudzie ale wielu z was to robi i to jest przykre.

„…POZDRAWIAM WROGÓW ŚRODKOWYM PALCEM…”

„ …CHWD----WROGOM…”

Ł.P

Komentarze (48)
Najnowsze komentarze
2017-01-15 16:43
paq:
Kim jest przyjaciel???
PSYCHIATRA I PSYCHOTERAPEŁTA. To są jedyni "PZYJACIELE". Reszta to ...
2015-09-15 06:11
Gain :
Fałszywi przyjaciele dwulicowi ludzie za plecami rozgadani:(
Miałem taką sytuację że kolega zapraszał na piwo. Czasem pisał w nocy aby przyjść na melanż.[...]
2013-12-22 01:20
wokol.dziecka:
8 marca
:)
O mnie
Łukasz Pietrzyk
Łukasz P.
Archiwum
Rok 2008
Rok 2007
Rok 2006